sobota, 9 kwietnia 2011

oldcinema

piękności lat 30, 40, 50, 60 i 70 imponują mi znacznie bardziej od jakiejkolwiek współczesnej aktorki, czy artystki. co najważniejsze, nie posiadają one takiego wdzięku prawdopodobnie dzięki pogoni za skandalami i promowaniu się w nie zawsze godny podziwu sposób. nie bez powodu wszyscy zachwycają się Audrey Hepburn, której nie muszę nikomu przedstawiać. nikomu, kto chociaż odrobinę interesuje się starym kinem, ponieważ to jej nazwisko jest jednym z królujących w tym temacie i to ona jest jedną z osób uosabiających pożądaną elegancję i szyk, która to przekonuje do ultra-kobiecego stylu. drugą moją faworytką jest oczywiście Brigitte Bardot, która zachęciła mnie do nauki francuskiego, dzięki której uwielbiam cat eyes i upięte włosy, z wypuszczonymi z przodu kosmykami ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz